Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie jest stosunkowo prosta, ale czy na pewno? Ten rodzaj języka ciała czworonogów jest niewątpliwie jednym z najprostszych do rozszyfrowania, ale nie zawsze oznacza to samo.

Dlaczego pies liże bliskie osoby?
Najprawdopodobniej takie zachowanie ma swoje podstawy już w wieku szczenięcym, w większości przypadków właśnie w taki sposób psie matki zapewniają poczucie bezpieczeństwa młodym i dbają o ich higienę.
Naturalnym ciągiem rzeczy będzie więc moment, w którym pies liże instynktownie okazując nam sympatię właśnie w taki sposób, w końcu nawet ludzie kształtują swój język miłości przez wczesne dzieciństwo i rodzaj relacji z rodzicami!
O psim języku
W takim razie, dlaczego pies liże tak często także zupełnie obce im osoby? To proste – nasze postrzeganie i doświadczanie otaczającego nas świata znacznie różni się od psiego, głównie przez różnice anatomiczne. Języki naszych podopiecznych są wyposażone w miliony zakończeń nerwowych, co naturalnie czyni je świetnymi narzędziami do poznawania świata. Psy nie używają swoich kończyn do poznawania otoczenia właśnie na fakt, że nie czują one tak dobrze faktury, ciepła, czy wilgoci, jak my.
Czy lizanie może być problemem?
Oczywiście zdarzają się momenty, w których po prostu nie chcemy być ciągle lizani przez naszych podopiecznych. Oczywiście takie powitanie po całym dniu pracy może być jednym z lepszych doświadczeń właściciela czworonoga, ale kiedy takie zachowanie staje się niemal kompulsywne, to można zareagować. Źródeł takiego zachowania może być sporo:
Nasze kosmetyki – Często zdarza się, że pies liże to, co po prostu im smakuje. Bardzo dużo właścicieli (a na pewno żeńska część odbiorców) mogło zauważyć, że bardzo często takie zachowanie pojawia się po nałożeniu różnego rodzaju kosmetyków na skórę. Taka sytuacja jest dosyć zero-jedynkowa: pies liże to, co po prostu mu smakuje. Odpowiedzią ograniczającą taki rodzaj zachowań, jeśli znacząco nam one przeszkadzają, może być po prostu zmiana kremu, balsamu, perfum, czy żelu pod prysznic. Oczywiście warto nadmienić też, że kosmetyki mają bardzo zróżnicowany skład i nie wszystkie ich składniki mogą posłużyć naszemu pupilowi.
Pies liże sam siebie – kiedy to może być problem?
Oczywiście musimy też wziąć pod lupę sytuacje, w których pies liże sam siebie – dlaczego tak się dzieje? Najczęściej i najprościej mówiąc jest to czynność mająca na celu autostymulację związaną po prostu, z tym że pies się nudzi. Niemniej jednak zdarza się, że pies liżący sam siebie „sygnalizuje” nam bardziej niepokojące sytuacje: Nie bez kozery przecież używamy sformowania „lizać rany” – nasz podopieczny może nam w ten sposób sygnalizować dolegliwości bólowe. Jeśli takiemu częstemu lizaniu jednego miejsca na ciele towarzyszą jeszcze inne sygnały mogące wskazywać, że coś jest nie tak, to warto zasięgnąć porady specjalisty, czy po prostu udać się do weterynarza.
Warto też zwracać uwagę na zachowanie naszego psa ze względu na to, że takie zachowanie może też świadczyć o alergiach pokarmowych, czy problemach zdrowotnych, które tak samo warto by było na dłuższą metę skonsultować ze specjalistą. Nasi pupile tak samo, jak my mogą cierpieć na różne nietolerancje, a odpowiednia dieta może znacząco podnieść ich jakość życia. Przy okazji warto się zapoznać z naszą ofertą karm hipoalergicznych, dostępnych tutaj.

Dobrym pomysłem może być szkolenie, czy zabawa
Czasem przeszkadza mi to, że pies mnie liże – co zrobić?
Jednym z najprostszych rozwiązań jest po prostu odpowiedni trening, oraz wybieranie takich aktywności, które są praktycznie niezwiązane z lizaniem.
Oczywiście nauczenie psa w wieku szczenięcym odpowiednich komend bardzo pomoże nam w kontrolowaniu tego typu zachowań. Często wystarczy zwykła komenda „siad„, która zmusi naszego podopiecznego do przybrania pozycji niesprzyjającej takiemu zachowaniu. W przypadku bardziej upartych psów dobrym pomysłem może być zabawa, czy szkolenie z wykorzystaniem pullerów, czy piłki, w trakcie których uwaga będzie musiała zostać skupiona na jednym konkretnym obiektem. W ten sposób z dużym prawdopodobieństwem wyeliminujemy też problem znudzenia naszego zwierzęcia.
Psy korzystają z własnego systemu komunikacji – warto wiedzieć więcej
Psia behawiorystyka to fascynujący temat – zapoznając się z nomenklaturą, źródłami i po prostu obserwując swojego czworonoga na co dzień, by zarówno jemu, jak i nam żyło się po prostu lepiej, wygodniej i prościej.
Źródła:
- Animal friends, Why does my dog keep licking me?
- The Kennel Club, Why does my dog lick me so much?
- Insider, Madeline Kennedy, Why does my dog lick me? 6 things your dog is trying to tell you
- American Kennel Club, Mary Robbins, Why Is My Dog Licking Me?
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023
Wydawałoby się, że depresja dotyka tylko nas, ale czy na pewno? Psia depresja może być naprawdę poważnym problemem, którego nie wolno lekceważyć. Jak się okazuje, zagadnienie to może dotykać większej części populacji, niż nam się wydaje.

Psia depresja – czy jest się czym martwić?
Na pewno każdy z nas słyszał, ma kogoś w swoim otoczeniu, lub sam zmagał się z symptomami związanymi z okresami obniżonego nastroju. Depresja może dotknąć każdego z nas, a wraz z rozwijającą się świadomością społeczną coraz więcej wagi przywiązujemy do swojego zdrowia psychicznego. Niestety nie każdy zdaje sobie sprawę z istnienia terminu „psia depresja„. Oczywiście jesteśmy na tyle innymi organizmami, że ciężko porównać tutaj obydwa przypadki jeden do jednego, ale wbrew pozorom, możemy mieć na tym polu niestety całkiem dużo wspólnego.
Psia depresja – przyczyny
Psią depresję może wywoływać bardzo dużo stresorów, takich jak przewlekłe schorzenia, czy długi ból związany z najróżniejszymi przyczynami. Bardzo negatywnie na psa mogą oddziaływać także wszelkie okresy izolacji związanych z zabiegami weterynaryjnymi, czy brak stymulacji związanej z po prostu zabawą, czy ruchem. Zwierzęta mogą być także podatne na nagłe zmiany w swoim otoczeniu związane z przeprowadzką, remontem, czy chociażby pojawieniem się nowego członka rodziny (człowieka, albo innego zwierzęcia.

Psia depresja – objawy
Objawy psiej depresji warto dobrze poznać, jeszcze zanim zdecydujemy się na odpowiedzialność związaną z opieką nad naszym towarzyszem. Dużą część objawów jesteśmy w stanie określić intuicyjnie, nawet bez specjalnego zagłębiania się w nomenklaturę związaną z tematem (gdzie nawiasem mówiąc, badań związanych z tematem jest bardzo mało). Warto jednak uważnie podchodzić do interakcji i codziennego życia z czworonogami, aby w razie dostrzeżenia pierwszych symptomów działać, czy po prostu zmienić trochę plan naszego dnia, po to by sytuacja się nie powtarzała. Jeśli zachowanie Twojego psa pokrywa się z poniższymi, to zastanów się, czy możesz coś zmienić:
- Wykazuje mało aktywności, staje się wręcz apatyczny
- Nie reaguje entuzjastycznie na to, co kiedyś sprawiało mu radość
- Zmienia swoje nawyki związane z jedzeniem – je mniej niż zazwyczaj, albo nawet nie je w ogóle
- Śpi dużo więcej niż zazwyczaj, jest osowiały i nie wykazuje chęci do podejmowania aktywności
- Wykazuje zachowania lękowe, albo nawet agresywne
- Niewspółmiernie dużo się liże
- Podejmuje dużo mniej interakcji i jest mniej skłonny do kontaktu z innymi psami
- Ćwiczenia behawioralne idą mu ciężej, niż zazwyczaj – postęp w treningu może się nawet cofać
- Wykazuje zachowania związane z częstym znudzeniem
- Dużo szczeka, ma momenty dużej nadaktywności
Psia depresja – w jaki sposób jej przeciwdziałać
W momencie, kiedy dostrzegamy poszczególne symptomy u swojego podopiecznego – zastanówmy się w jaki sposób wygląda nasz plan dnia i czy do tej pory poświęcaliśmy mu wystarczająco dużo uwagi. Niestety psy nie rozumieją, że mamy dużo na głowie, codzienne obowiązki, czy ważne spotkania. Dobrym pomysłem będzie po prostu budowanie codziennych nawyków związanych z opieką nad naszym zwierzakiem, małe, bądź większe przejawy interakcji na przestrzeni dnia.
Same spacery mogą stanowić dużo za mało, aby zaspokoić zapotrzebowanie na uwagę psa. Dużą rolę także będzie miała rasa naszego towarzysza, powinniśmy tak planować nasz tydzień, aby móc zapewnić rozrywkę nie tylko sobie, ale także naszemu podopiecznemu. Zwłaszcza w przypadkach, kiedy jest on mieszanką genów przystosowujących go do realizacji poszczególnych (często wymagających określonych cech fizycznych) zadań.
Dodatkowo musimy pamiętać o tym, że psy są zwierzętami stadnymi, więc bardzo pomocna może być socjalizacja naszego czworonoga. Kontakt z innymi psami (o ile sam nie będzie dla psa jednym ze stresorów) może być zbawienny w skutkach.

Psia depresja, a psia demencja
Warto też wspomnieć o istnieniu schorzenia, które może bardzo przypominać przez swoje objawy, te, które niesie ze sobą psia depresja. Często w nomenklaturze przewija się ona pod nazwą Canine cognitive dysfunction syndrome – w skrócie CCD. Według badań psia demencja może dotykać niemal 1 na 3 trzech psów w wieku ponad 11 lat. Będzie się ona objawiała podobnymi symptomami do psiej depresji, ale będzie bardziej związana z gorszą odpowiedzią na różne dawniej stymulujące psa sytuacje, czy przedmioty. Różniła się będzie bardziej kompulsywnymi, czy najzwyczajniej „dziwnymi” dla nas zachowaniami. Psią demencję można trochę porównać do ludzkiego Alzheimera.
Źródła:
- PetMD, Stephanie Howe, Dog Depression: Signs, Causes, and Treatment
- Dailymail, Is your dog depressed? Three-quarters of pet pooches show signs of mental health issues including anxiety, survey reveals
- Fetch, Sandy Eckstein, Depression in Dogs
- American Kennel Club, Gemma Johnstone, How to Know if Your Dog is Depressed
- PetMD, Stephanie Howe, Dog Dementia: Symptoms, Causes, Treatment and Life Expectancy
W jaki sposób rozpoznać, że Twój podopieczny jest w dobrym nastroju? Przecież to łatwe, prawda? Badania pokazują, że nasz instynktowny odbiór zachowań pupila może być nie do końca trafny.

Machanie ogonem
W takim razie, czy na pewno szczęśliwy pies okazuje radość poprzez machanie ogonem? Jak pokazują badania, machanie ogonem może przybierać wiele różnych form, w zależności od tego, czy pies jest zaciekawiony, wesoły, czy na przykład przestraszony obecnością innego dominującego osobnika. Jedyną pewną rzeczą, o której może nam powiedzieć machanie ogonem jest poziom pobudzenia związany z bodźcem, na który reaguje nasz podopieczny. W badaniu przedstawiono 5 różnych scenariuszy:
- Pies widział swojego właściciela – merdanie przyjęło postać machania ogonem o dużej częstotliwości rzeczywiście obrazującym radość zwierzęcia.
- Pies widział zupełnie obcą mu osobę – merdał ogonem z niższą częstotliwością mówiące o pobudzeniu z dozą niepewności.
- Pies widział obcego mu do tej pory kota – machanie ogonem przybrało bardzo niską częstotliwość i stało się bardzo miarowe, co świadczyło o zaciekawieniu innym zwierzęciem.
- Bez żadnego bodźca z zewnątrz – pies machał ogonem bez nierówno, z częstotliwością porównywalną do tej w sytuacji w której postawiono na przeciwko niego nieznaną osobę.
- Pies został postawiony przed innym dominującym psem – Częstotliwość ruchów ogonem była niższa od tej bez żadnej stymulacji, za to dużo bardziej uporządkowana i miarowa.

Rys. Tabele częstotliwości zawarte w badaniu
Jak można wywnioskować, pies merdający ogonem nie zawsze musi być radosny i rozluźniony. Ten rodzaj mowy ciała naszego pupila bardziej może natomiast świadczyć o tym, że coś się dzieje w jego otoczeniu, jest on czymś zaciekawiony, lub nawet przestraszony. Taki rodzaj komunikacji może nam mówić o bardziej o stopniu pobudzenia naszego pupila.
Czy pies okazuje radość przez swoją posturę?
Oczywiście, że tak! Postura psa jest jednym z najprostszych do odczytania przez człowieka sygnałów wysyłanych niewerbalnie przez czworonogi. Zgarbiony ku ziemi pies już podświadomie budzi w nas skojarzenia z sygnałami dotyczącymi strachu, bądź stresu, który może przeżywać nasz pupil. Taka postawa sprawia, że pies wydaje się mniejszy, oraz chcę się z danej sytuacji wycofać, wręcz mówi nam przez taką postawę – „nie stanowię zagrożenia„.
Drugą stroną monety jest sytuacja, w której to pies przechyla się do przodu, chcąc się po prostu znaleźć bliżej interesującego go obiektu. Taka sytuacja może (i najczęściej tak jest) świadczy po prostu o zainteresowaniu pupila daną sytuacją. Oczywiście musimy też brać pod uwagę momenty, w których takiej postawie mogą towarzyszyć mniej sprzyjające okolicznościom agresywne sygnały ze strony psa, jak na przykład machanie wysoko uniesionym ogonem. Wszystko to stoi w sprzeczności z wcześniej uległą postawą i zdaje się komunikować – „jestem większy„, co ma pomóc w ewentualnym okazaniu dominacji.
Czy pies okazuje radość przez psi ukłon?
Ciekawym tematem jest także postawa psa będąca nazywana psim ukłonem – ang. „play bow„. Bazowo taki rodzaj mowy ciała sygnalizuje chęć zabawy, oraz brak agresywnych zamiarów psa. Ale czy takie zachowanie od razu oznacza, że pies okazuje radość i można je interpretować zero-jedynkowo? Oczywiście jak każdy sygnał ze strony naszego podopiecznego, nie zawsze jest on prosty do zinterpretowania; tzn. musi być on pozbawiony wszystkich mogących zostać odebrane za „agresywne” zachowań takich jak, chociażby warczenie. Dodatkowo czasami pies okazuje radość, chęć do zabawy i dobry humor przez „wskazywanie” przed siebie uniesioną łapą.
Jak zinterpretować psi uśmiech?
Oczywiście podświadomie wiemy, że „szczerzący kły” pies raczej nie jest zazwyczaj do nas najbardziej pozytywnie nastawiony. Ale w takim razie kiedy widoczne uzębienie będzie świadczyło o dobrych intencjach czworonoga? Oczywiście nawiązując do całości artykułu, warto jest spojrzeć na psią mowę ciała jako na całość, niestety często odruchowo interpretujemy sygnały wysyłane nam przez drugą stronę błędzie przywdziewając „ludzkie” spojrzenie na omawiany temat. Dopiero rozluźniona postawa ciała, otwarty pysk i łagodny uśmiech może świadczyć o tym, że pies czuje się w naszym towarzystwie swobodnie i jest przyjaźnie nastawiony.

A więc jak nauczyć się interpretacji tych wszystkich sygnałów?
Za wszystko będzie odpowiedzialna nasza świadomość, ale co ważniejsze praktyka. Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże być wrażliwszym na codzienne sygnały wysyłane przez naszego psa, oraz ułatwi kontakt z czworonogami.
Źródła:
T. Rugaas, On Talking Terms With Dogs Calming Signals, Direct Book Service, 2005
PDSA, How to tell if your dog is happy
PETMD, Catherine Rowan-Collier, Is My Dog Happy?
Companion Animal Psychology, Zazie Todd, The Function of Play Bows in Dog and Wolf Puppies
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023

Większość dni w roku, jeśli właściciel go dobrze wychował, jest dla niego niemal zupełnie bezstresowa… poza jednym, szczególnym okresem. Już bowiem często na kilka dni przed Sylwestrem w wielu miastach i miasteczkach w Polsce na ulicach słychać „testujących” swoją pirotechnikę imprezowiczów, odpalających fajerwerki. Prawdziwa kumulacja ma miejsce tego jednego wieczoru.
Impreza noworoczna większości osób kojarzy się z szampańskim przyjęciem, w czasie którego witają Nowy Rok.. Dla wielu właścicieli czworonogów jednak to znany problem, z którym borykają się praktycznie co Sylwestra. Psy, jak i wiele innych zwierzaków, ciężko znoszą huk fajerwerków – nie rozumieją tego, a do tego mają bardzo czuły słuch. Z tego powodu co roku wiele z nich przeżywa chwile grozy, starając się ukryć, odstraszyć „zagrożenie” przez szczekanie lub… uciekając, co często prowadzi do wielu niebezpiecznych sytuacji. Przestraszony pies może też być agresywny, co może nieść ze sobą poważne konsekwencje. Właściciele jednak mogą podjąć działania, które ulżą psu w stresie. Są to zarówno metody ad hoc, jak i te wymagające większego przygotowania. Z drugiej strony wyuczenie odpowiednich nawyków u zwierzaka może w końcu skutkować zupełnym wyeliminowaniem lęku. Co więc zrobić z psem w Sylwestra? Jak można zadbać o swojego czworonoga, by łatwiej przeżył ten wieczór? Warto przyjrzeć się tym rozwiązaniom.
Jak zachowuje się pies pod wpływem fajerwerków?

Jeśli nie ma wyuczonych pozytywnych postaw w stosunku do nagłych hałasów, pies może reagować bardzo różnie. Wiele też zależy od indywidualnych predyspozycji każdego zwierzaka. W najłagodniejszej formie zwierzę napina się i próbuje znaleźć sobie spokojniejszy kąt, w którym będzie mógł przeczekać całą „nawałę” (termin ten jest nieprzypadkowy – behawioryści zwierzęcy stwierdzili, że pupile przeżywają w trakcie Sylwestra taki szok, jak ludzie w czasie bombardowań czy ostrzału artyleryjskiego). Z drugiej strony pies może również drżeć, ślinić się, a także reagować szczekaniem. Bolesny dla nich hałas jest bowiem zagrożeniem, które albo paraliżuje, albo z którym trzeba sobie poradzić. Stąd też niektóre czworonogi mogą stać się aktywne i bardziej impulsywne. W najgorszym wypadku zwierzę może uciec, co z kolei stanowi zagrożenie zarówno dla niego, jak i dla innych – w strachu psy mogą być agresywne. Często też uciekając na oślep, mogą wbiegać na ulicę, wymuszając na kierowcach samochodów niebezpieczne manewry.
Środki uspokajające
To jedna z najprostszych, a przy tym najskuteczniejszych metod, aby ulżyć zwierzęciu w strachu. Nie należy jednak podawać psu takich tabletek na 'chybił-trafił’. Stosowanie ziołowych środków uspokajających u psa na Sylwestra powinno być skonsultowane z lekarzem weterynarii. Specjalista ten dobierze odpowiedni preparat, a także jego ilość stosownie do zdrowia i wagi zwierzęcia – jest to szczególnie ważne, by nie przesadzić z dawką lub z drugiej strony, nie podać jej za mało. Kiedy najlepiej zacząć podawać swojemu pupilowi takie środki? Niektórzy zalecają przemycać mu je nawet tydzień przed Sylwestrem. Ma to swoje uzasadnienie, gdyż w końcu pies będzie musiał pójść jeszcze na spacer przed samym wieczorem. Wyjście na dwór zaś to zwiększenie natężenia dźwięków, które mogą dochodzić z różnych stron. Zwierzak przyjmujący od dłuższego czasu ziołowe leki uspokajające będzie wyciszony i łatwiej będzie mu obojętnie przejść obok tych wydarzeń.
Przygotowanie otoczenia
To, co możemy zrobić przede wszystkim dla czworonoga, to przygotowanie odpowiedniej przestrzeni. Należy pamiętać, aby nie zmieniać miejsca jego posłania. Dlaczego? Otóż zwierzę działa na zasadzie skojarzeń – jego legowisko jest azylem, w którym czuje się zazwyczaj najbezpieczniej. Tam śpi, odpoczywa, obgryza kości i inne smakołyki. Tymczasem zmieniając nagle otoczenie legowiska, pies najzwyczajniej będzie musiał przywyknąć na nowo do innego miejsca, nawet jeśli to część dobrze znanego mu domu. Jest to też działanie nadzwyczajne, które pupil od razu wychwyci. Zamiast zmiany miejsca posłania, powinno się zapewnić mu więcej pledów, w które będzie mógł się zagrzebać, chroniąc się przed drażniącym hukiem. To jednak nie wszystko, co można zrobić. Przede wszystkim warto:
- zasłonić okna – w ten sposób odetniemy go od nagłych rozbłysków fajerwerków,
- ramy okien należy uszczelnić, szczególnie tam, gdzie są rozszczelnione – to doskonały sposób na to, by zniwelować nieco hałas,
- włączyć głośniej spokojną muzykę lub telewizor – dzięki temu można skutecznie dodatkowo zagłuszyć fajerwerki,
- zapewnić mu jak najwięcej zabawek do gryzienia – będzie miał zajęcie, a przy tym zyska możliwość „wyżycia się”.
Takie przygotowania z pewnością pomogą ograniczyć choć trochę huk wystrzałów petard i fajerwerków, dzięki czemu Sylwester nie będzie dla psa tak dużą męczarnią.
Przyzwyczajanie psa do hałasu i budzenie pozytywnych skojarzeń
Do bardzo skutecznych i długofalowych metod radzenia sobie ze stresem wywoływanym petardami, jest przyzwyczajanie psa do hałasu od najmłodszych lat. Wymaga to pracy już na etapie szczenięcym – czworonożny maluch powinien być oswajany z tym, że świat może być głośniejszy. Można więc wychodzić z nim na spacer w okolice bardziej ruchliwych ulic lub też samemu wywoływać różne nagłe i niespodziewane hałasy. Ważne jest jednak to, by w tym czasie wykonywać z psem czynności, które jednoznacznie kojarzą mu się z przyjemnością. Niektórzy zalecają np. głośne puszczanie telewizora lub wprost – odtwarzanie filmiku z fajerwerkami. W tym czasie można szczotkować zwierzaka, dawać mu smakołyki czy też bawić się z nim. Pupil, obserwując reakcje swojego właściciela, tzn. widząc spokojnego człowieka, a także angażując się w zajęcia, które tak bardzo lubi, najzwyczajniej przestaje zauważać fajerwerki lub też jego reakcja na nie staje się dużo mniej wyczulona. Zauważmy jednak, że nie jest to regułą – każdy pies ma inne predyspozycje, może być bardziej wyczulony na dźwięki niż inne czworonogi, więc ten sposób nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty. W trakcie samego pokazu fajerwerków warto też zapewnić psu możliwość odwrócenia uwagi – kiedy za oknem będą szaleć z petardami, można np. podjąć próbę zabawy z nim – oczywiście nieco przekupując go pysznymi smakołykami.
Zachowuj się normalnie
Wielu właścicielom trudno jest zachować spokój, kiedy widzą, że jego zwierzak jest przestraszony. Jednak wyrazy empatii, tulenie czy też wzmożone głaskanie, jak i stałe próby uspokojenia wcale nie działają na psa korzystnie. Więcej – utwierdzają go w fakcie, że to, co słyszy, jest rzeczywiście przerażające i tego należy się bać. Jak więc się zachowywać? Przede wszystkim normalnie, nie zagłaskiwać jego lęku, ale też nie strofować go, jeśli np. w przypływie strachu puszczą mu zwieracze, nie krzyczeć na niego, kiedy będzie szczekać na eksplozje etc. Lepiej po prostu odciągnąć jego uwagę, by nie skupiał się na sytuacji za oknem, a bawił się czy podjadał przysmaki. Spokój właściciela dla psa nie tylko w czasie Sylwestra, ale w ogóle, jest ważną wskazówką. Zwierzęta te doskonale odczytują emocje swojego pana czy pani i reagują na nie żywo. Jeśli będziemy się zachowywali tak, jak na co dzień, to czworonóg nie będzie miał powodu do tego, by okazywać lęk w wybranej sytuacji.
Zostawiać psa samego czy nie?
Jest to dość trudne zagadnienie – wszak dla wielu osób pożegnanie starego i powitanie nowego roku to wielkie święto, które warto uczcić w większym gronie. Biorąc jednak zwierzaka, bierze się za niego również odpowiedzialność. Stąd też, kiedy staje się przed dylematem, czy zostawić psa samego w Sylwestra, to pojawia się wiele wątpliwości. Zdecydowanie nie wolno tego robić w momencie, jeśli to jest jego pierwsze święto z właścicielami. Przyczyna jest prosta – nie znając zachowań zwierzaka, nie wiadomo też, jak duży będzie jego lęk, szczególnie kiedy dojdzie do punktu kulminacyjnego wieczoru. Zwierzę może nie tylko dokonać zniszczeń, ale przede wszystkim zrobić sobie poważną krzywdę. Psiak nie powinien być też zostawiany sam, jeśli wiadomo, że źle reaguje na fajerwerki. Tylko absolutnie w momencie, kiedy jest się pewnym, że pupil nie ma większego problemu z hukiem petard, można zdecydować się na to, aby został sam – oczywiście uprzednio szykując mu odpowiednie warunki, o których wspomniano wyżej.
Niemniej jednak – czy rzeczywiście warto wystawiać go na przeżywanie takiego stresu w samotności? Co zrobić, jeśli nie chce się go porzucać na te kilka długich godzin? Niektórzy decydują się na to, by zostawić psa w Sylwestra u bliskich, którzy mogą mieszkać poza większymi aglomeracjami. Inni – po prostu urządzają spotkania towarzyskie w swoim domu, dzięki czemu pies ma stały kontakt z właścicielami. Inną, wygodną opcją, jest skorzystanie z oferty hotelu dla zwierząt. Należy jednak pamiętać, że nie może to być pierwsza wizyta czworonoga w tym miejscu – lepiej wpierw przetestować, czy w ogóle odnajdzie się pod opieką obcych ludzi. Jeśli tak – to jest to idealne rozwiązanie, gdyż wśród profesjonalistów prowadzących hotel dla psów, pupil z pewnością bez większego problemu przetrwa ten wieczór. Absolutnie nie wolno zabierać zwierzęcia na wszelkie imprezy masowe. Mnóstwo zapachów, huk, głośna muzyka, której daleko do spokojnej, a także dziesiątki ludzi mogą sprawić, że pies wpadnie w panikę, a od tego momentu do tragedii dzielą tylko sekundy.
Warto zadbać o spokój swojego zwierzaka
Powyższe wskazówki to oczywiście nie wszystkie możliwości, jakie właściciel może wykorzystać. Przede wszystkim jednak tego dnia warto pamiętać, że wychodząc przed Sylwestrem z psem na spacer, należy przez cały czas trzymać go na smyczy. Stosując się natomiast do powyższych wskazówek, z pewnością zmniejszymy u pupila poziom stresu, dzięki czemu łatwiej przebrnie przez ten trudny dla niego wieczór.

Tymczasem jest to ważny, ale nie jedyny powód, dla którego należy wyprowadzać czworonoga. Dlaczego spacer z psem jest tak istotny? Co robić, aby był on pożyteczny dla zwierzęcia, a równocześnie przyjemny dla opiekuna? Dowiedz się z naszego artykułu.
Spacer z psem powinien być interesujący, czyli dlaczego ogród nie wystarczy
Nierzadko można spotkać się z opinią, że psiak mieszkający w domu z ogrodem nie potrzebuje spacerów, bo ma przecież do dyspozycji całkiem duży kawałek podwórka. Jest to całkowicie błędne myślenie. Zwierzak już po kilku dniach codziennego eksplorowania ogródka czy przydomowego terenu, świetnie zaznajamia się z każdym centymetrem owego obszaru. Tym samym dość szybko zaczyna się nudzić. Efektem tego jest wykopywanie i gryzienie roślin oraz innych elementów wyposażenia działki, obszczekiwanie przechodzących w pobliżu płotu ludzi, a nawet ucieczki. Ponadto rzadko zdarza się, że opiekun szkoli go, bawi się z nim czy na inne sposoby uatrakcyjnia mu pobyt w ogrodzie. Często niestety psiak jest pozostawiony sam sobie. Zwierzę dość szybko samo zaczyna więc szukać sobie nowych atrakcji. Poza wspomnianą wyżej tendencją do niszczenia czy szczekania, innymi rezultatami długotrwałej nudy u czworonoga mogą być przygnębienie, apatia, zmniejszenie energii do zabawy, a nawet psia depresja.

Czym jest spacer dla samego psa?
Aby zapobiegać podanym wyżej skutkom, należy regularnie zabierać psa na spacery. Dlaczego jest to tak ważne dla samego zwierzaka? Co spacer daje psu? I czy regularne wychodzenie z psem na spacer poza własną posesję może wpłynąć na zachowanie i nastrój czworonoga, sprawiając, że będzie on szczęśliwy? Jak pokazują badania specjalistów, a także samo doświadczenie, spacer z psem jest niezwykle istotny dla samego czworonoga. W znaczący sposób wpływa na wspomniane wyżej nastrój i zachowanie zwierzęcia. Spacer jest dla psa zaspokojeniem jego życiowych potrzeb związanych z psychiczną i fizyczną aktywnością, zabawą, i węszeniem. Skutecznie realizuje więc wiele funkcji, które bardzo trudno (o ile jest to w ogóle możliwe) jest zastąpić innymi czynnościami. Węch jest najlepiej rozwiniętym i najważniejszym psim zmysłem, dzięki któremu poznaje on świat. Można wręcz uznać, że obwąchiwanie wszystkiego wokół jest tym samym, czym dla człowieka przegląd prasy, obejrzenie wiadomości w telewizji czy też przeczytanie serwisu informacyjnego w internecie. Nie powinno więc dziwić, że spacer z psem zwykle rozpoczyna się od dokładnego obwąchania kolejno mijanych drzew, krzewów, ogrodzeń, ławek, śmietników czy słupów. W ten sposób zwierzę poznaje nowe zapachy. Nasz pupil dowiaduje się, czy i kto nowy pojawił się w okolicy lub też kto wcześniej był na spacerze i szedł tą samą trasą. Przy okazji przy każdym drzewie, słupie czy ławce sam zostawia zresztą swą „wizytówkę” dla innych zwierząt.
Spacer z psem dla dobrej formy zwierzaka i opiekuna
Wychodzenie z psem na spacer jest również doskonałą metodą na zapewnienie zwierzakowi niezbędnej dawki aktywności fizycznej. Jest ona różna w zależności od rasy, wieku czy potrzeb czworonoga, jednakże można stwierdzić, że z pewnością nie pokrywa jej bieganie w przydomowym ogródku. Zwierzęta te na swoim terenie zwykle śpią albo obserwują otoczenie z pozycji siedzącej bądź leżącej, a dopiero na spacerze zaczynają się bawić, skakać i biegać. Jest to niezwykle istotne dla zachowania kondycji i zdrowia fizycznego zwierzęcia. Dlatego też należy zapewnić pupilowi odpowiednią, najlepiej codzienną dawkę ruchu. Warto przy tym wspomnieć o licznych korzyściach, jakie daje spacer z psem opiekunowi. Jest to więc dobry sposób na codzienną aktywność fizyczną, dotlenienie organizmu, a nawet utratę zbędnych kilogramów, nie mówiąc już o pogłębianiu relacji z czworonożnym przyjacielem. Ponadto już sam ruch powoduje wydzielanie endorfin, czyli hormonów szczęścia. Dzięki nim czujemy się radośni i zadowoleni, częściej się uśmiechamy i mamy więcej chęci do życia. Wspólny poranny spacer z ukochanym psem może zapewnić sporą dawkę pozytywnej energii na cały nadchodzący dzień. Wieczorem pozwala natomiast skutecznie zresetować umysł i ukoić nerwy po męczącym dniu w pracy.

Jak urozmaicić spacer z psem?
Poza zapewnieniem zwierzakowi niezbędnej dawki ruchu, dobrze jest dodatkowo urozmaicić spacer o elementy zabawy. Może to być aportowanie, jogging czy po prostu bieganie z psem po łące. Warto również wykorzystać gadżety i zabawki, takie jak piłki, frisbee czy szarpaki. Tego rodzaju akcesoria i związane z nimi aktywności wpłyną pozytywnie na nastrój psa, sprawiając, że stanie się on szczęśliwy, wybawiony i zmęczony.
Trening na spacerze, czy dbałość o aktywność psychiczną psa
Nie tylko fizyczna, ale również psychiczna aktywność zwierzęcia jest ważna. Dlatego też wychodzenie z psem na spacer warto wykorzystać na trening. Można praktykować podstawowe komendy, chodzenie na smyczy, agility, słuchanie poleceń i wiele innych zadań. Jest to tym bardziej ważne, że wielu opiekunów skarży się, że ich pupile słuchają ich wyłącznie w czterech ścianach albo przydomowym ogródku. Spora część z nich narzeka, że gdy tylko przekroczą furtkę czy bramę zewnętrzną, zwierzaki przestają reagować na ich polecenia, nie zwracają na nich uwagi i zaczynają ciągnąć ich na smyczy. Jest to częsty problem, ale jak najbardziej wytłumaczalny i, co istotne, możliwy do zmiany. Dzieje się tak z powodu ogromu wrażeń i nowych, interesujących bodźców, które są dla psa zazwyczaj dużo ciekawsze od opiekuna i jego komend. Poświęcając jednak odpowiednią ilość czasu i wykazując się sporą dawką cierpliwości, można przeprowadzić skuteczne treningi. Nauczą one czworonoga odpowiednio reagować na polecenia właściciela, również w nowych, pełnych atrakcji dla psiaka miejscach. Dzięki temu spacer z psem będzie przyjemnością nie tylko dla czworonoga, ale również dla człowieka. Warto przy tym podkreślić, że ćwicząc w ten sposób ze zwierzakiem, odpowiednio go zmęczymy. To z kolei znacznie zwiększa szansę, że po powrocie do domu nasz pupil pójdzie spać, zamiast wyładowywać energię, wykopując kwiaty z ziemi czy też robiąc dołki na trawniku.
Wymarzony spacer dla psa
Rzecz jasna wychodzenie z psem na spacer nie powinno polegać jedynie na ćwiczeniach, wydawaniu komend i ogólnym musztrowaniu czworonoga. Atrakcyjny dla samego zwierzaka spacer to taki, podczas którego nasz pupil ma czas na:
- bezkarne kopanie w ziemi,
- eksplorację otoczenia,
- spokojne węszenie,
- bieganie,
- zabawy z opiekunem
- oraz trening.
Najlepiej, aby wszystkie te elementy się przenikały. Dobrze jest wprowadzać do spacerów nowe aktywności, takie jak zabawy z wykorzystaniem różnych akcesoriów. Polecana jest także nauka tropienia, która może być dla psa absorbująca, ale równocześnie sprawiająca sporo przyjemności. Ponadto warto wybierać różne trasy i miejsca, dzięki czemu spacer z psem nie będzie nudny zarówno dla zwierzęcia, jak i dla nas samych. Tego rodzaju zmiany są szczególnie atrakcyjne dla psiaków, bowiem pozwalają im na odkrywanie nowych obszarów, zapachów i innych zwierząt.

Psie znajomości
Pozostając w temacie innych psów, warto wspomnieć o kolejnej zalecie spacerów, czyli możliwości kontaktów z innymi przedstawicielami tego gatunku. Jest to szczególnie ważne w przypadku szczeniąt i psów młodych, które dla prawidłowego rozwoju potrzebują odpowiedniej socjalizacji. Młode zwierzęta, które z różnych przyczyn „przegapiły” ten ważny element wychowania, mogą mieć niestety w przyszłości problemy z prawidłowymi kontaktami z innymi zwierzętami oraz ludźmi. Efektem takowych zaburzeń może być m.in. reagowanie nadmiernym lękiem albo agresją na inne psy i ludzi. Nierzadko jedynym sposobem na rozwiązaniem problemów tego typu pozostaje terapia behawioralna pod okiem specjalisty. Dobra wiadomość jest natomiast taka, że znakomitą większość podobnych problemów można skutecznie rozwiązać. Aby jednak zapobiec podobnym sytuacjom, warto zadbać o właściwą socjalizację zwierzaka już od pierwszych tygodni jego życia. Świetnym sposobem na to są właśnie wspomniane spacery.
Podsumowanie
Podsumowując, regularne wychodzenie z psem na spacer posiada mnóstwo zalet i korzyści zarówno dla samego zwierzaka, jak i dla jego opiekuna. Ciekawy spacer zapewnia psiakowi wiele atrakcji i doznań. Sprawia przede wszystkim, że psiak jest wybawiony i szczęśliwy oraz w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej.