Nie ma nic bardziej kojącego, niż spokojne popołudnie z ulubionym serialem i kotem na kolanach i delikatnym pomrukiwaniem w tle. No ale właśnie, czy na pewno zawsze mruczenie Twojego kota jest oznaką zadowolenia? Okazuje się, że nie do końca…

Oznaka zadowolenia
Oczywiście na pewno w większości przypadków jest to po prostu oznaka tego, że jest mu dobrze, czy po prostu czuje się bezpiecznie. Jeśli taki rodzaj pomrukiwania jednocześnie towarzyszy sytuacjom z reguły pozbawionym wszelkich stresorów, to na pewno nie mamy się o co martwić.
Mruczenie mruczeniu nierówne
Większość kocich właścicieli zgodzi się także na pewno, że taki rodzaj komunikacji występuje w momencie, w którym zbliża się pora karmienia, czy po prostu otwieramy dobrze znaną naszemu pupilowi szafkę, w której znajduje się jego ulubiony posiłek.
Czy w takim razie jest to jeden uniwersalny i łatwy do rozpoznania sygnał mówiący nam o konkretach? No właśnie tutaj sprawa się komplikuje, bo owszem samo mruczenie występuje w różnych sytuacjach i dla ludzkiego ucha może wydawać się dokładnie takie samo, ale w rzeczywistości może ono przyjmować zupełnie inny charakter.
Kluczem do zrozumienia tematu jest to, że kocie pomrukiwanie może mieć bardzo różną częstotliwość. Koty często mruczą na przykład w momentach, w których coś im dolega, czy doznały jakiegoś poważniejszego urazu. Jak wskazują badania przeprowadzone w 2001 roku przez naukowców z Karoliny Północnej – nie ma tutaj miejsca na żaden przypadek. Pomrukiwania emitowane przez krtań naszych pupili mają dokładnie taką samą częstotliwość jak te wykorzystywane podczas terapii związanych z uszkodzeniami ścięgien, mięśni, czy struktury kostnej.

To kwestia częstotliwości
Wychodzi więc na to, że scenariusz rodem z fantasy zakładający emitowanie samo leczących dźwięków emitowanych przez koty jest jak najbardziej zgodny z prawdą i potwierdzony przez badania. Niesamowita umiejętność kotów polega przede wszystkim na możliwości ciągłej emisji mruczenia o częstotliwości od 25 do 150 Hz, zarówno na wdechu, jak i wydechu. Taki rodzaj autoterapii jest prawdopodobnie absolutnie instynktowny i jest on czymś, co od pierwszych dni towarzyszy małym kociętom.
Już od małego małe koty uczą się od matki przekazywania informacji właśnie poprzez mruczenie, sygnalizują one w ten sposób, że nic im nie dolega i są w dobrej kondycji. Kocie mamy używają także tego typu mowy ciała jako swego rodzaju kołysanki pozwalającej jej uspokoić i zrelaksować jej potomstwo.
Czy koty zawsze mruczą?

Co ciekawe, kiedy porównamy ten rodzaj sygnału z drugą najbardziej kojarzoną przez nas wokalizacją w postaci miauczenia, to możemy dojść do bardzo ciekawych wniosków. Przede wszystkim pomrukiwanie jest dla kotów odruchem bezwarunkowym i na stałe wpisanym od małego w ich zachowanie, czego nie można powiedzieć o miauczeniu.
Najlepiej tą zależność tłumaczą nam przykłady właścicieli kotów będących jednocześnie osobami z różnymi dysfunkcjami zmysłu słuchu. Koty mieszkające z takimi właścicielami praktycznie w ogóle nie miauczą. Taki obrót spraw sprawia, że możemy lepiej zrozumieć genezę kocich zachowań.
Miauczenie w przeciwieństwie do mruczenia jest sygnałem, którego kot używa w następstwie utrwalenia tego zachowania w odpowiedzi na interesujące go bodźce, czy wydarzenia. Nasi podopieczni mogą się po prostu w ten sposób sygnalizować – „Hej, jestem głodny”, czy „wypuść mnie w końcu na zewnątrz”.
Jak sprawa ma się w przypadku dzikich kotów?
Co ciekawe, mruczenie jest na tyle mocno zapisane w kociej naturze, że nie tylko koty domowe używają tego typu odgłosów w wymienionych wyżej celach. Pumy, serwale, czy oceloty również w ten sposób radzą sobie z różnego rodzaju urazami, dobierając nieświadomie takie same częstotliwości, co koty domowe. Ciekawostką jest również to, że lecznicza częstotliwość kocich pomruków zazwyczaj jest z reguły niższa i głębsza.
Ciekawsze, niż myślałeś
Podsumowując, kocie mruczenie jest dużo głębszym tematem, niż na pierwszy rzut oka. Nasi pupile mogą w ten sposób przekazywać mnóstwo informacji w bardzo zróżnicowany i często niezrozumiały dla nas sposób.
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023
Źródła:
- The Journal of Acoustical Society of America, Elizabeth von Muggenthaler, The felid purr: A healing mechanism
- New Sciencist, Matt Hambly, Why do cats purr?
- Fetch, Lisa Fields, Why Do Cats Purr?