Musimy wziąć pod uwagę, że śmierć naszych pupili jest naturalną częścią ich życia. Jako opiekun musimy być przygotowani na to, że psy żyją dużo krócej od nas i w końcu nadejdzie moment pożegnania z naszym przyjacielem. W jaki sposób pies „mówi” nam, że umiera?

Oczekiwana długość życia
Jak w takim razie powiedzieć, kiedy nadejdzie czas pożegnania? Najczęściej podawaną oczekiwaną długością życia jest od około 10 do 13 lat, lecz należy wziąć pod uwagę, że jest to wartość przybliżona.
W większości przypadków długość życia naszego zwierzęcia będzie się różniła ze względu na jego rasę (a co za tym idzie genetykę), warunki życia, odżywianie i wiele innych. Najdłużej do tej pory żyjącym przedstawicielem psa domowego była suczka, która dożyła aż 30 lat, więc powyższe kryteria nie muszą mieć ostatniego słowa.
Kiedy możemy się spodziewać pierwszych oznak tego, że nasz pies umiera?
Przede wszystkim możemy się spodziewać pierwszych oznak w momencie, kiedy wiemy, że nasz pies zbliża się do oczekiwanej dla niego średniej długości życia. Oczywistymi przypadkami są także momenty, w których pojawiają się terminalne choroby z natury prowadzące do najgorszego. Musimy jednak wziąć pod uwagę fakt, że zazwyczaj proces ten zaczyna się dużo wcześniej, tygodnie, jeśli nie miesiące przed ostatnim tchem.
„Naturalna” śmierć naszego pupila jest jednak teraz dosyć rzadkim zjawiskiem. Poprzez ogólnie dostępną opiekę weterynaryjną coraz mniej spotykamy się z faktem odejścia naszego pupila w domowym zaciszu. W wielu przypadkach uśpienie psa jest dużo bardziej humanitarne i pozwoli mu odejść otoczonym najbliższymi w sytuacji pozbawionej bólu.

Czym dla psa jest śmierć
Musimy jednak wziąć pod uwagę, że dla naszych pupili śmierć nie jest żadnym konceptem, oraz jest dla nich czymś zupełnie naturalnym, czy po prostu czymś, do czego mogą się one przygotować wręcz instynktownie.
Należy powiedzieć, że psy nie czują strachu przed odejściem i nie przeżywają jej w tak głęboki sposób jak my. Dlatego właśnie najlepszym sposobem w tym procesie jest zapewnienie mu spokojnych i godnych warunków pełnych naszej opieki, lub jeśli pies chce być w spokoju, to po prostu ograniczmy swoją obecność do poziomu przez niego akceptowanego.
Pamiętajmy, że takie schorzenia często wiążą się z bólem, więc zdarza się, że pies może nawet zareagować agresywnie po prostu się broniąc, czy próbując reagować na negatywne bodźce.
W jaki sposób rozpoznać, że nasz pupil zaczął się z nami żegnać?
Pierwszymi oznakami takiego stanu rzeczy mogą być niepokojące dla nas objawy takie jak:
- Nagła utrata wagi związana z brakiem apetytu
- Sytuacje, w których pies przestaje dbać o swoją własną higienę
- Oznaki coraz większego odwodnienia
- Wymioty i problemy związane z układem pokarmowym
- Nietrzymanie moczu
- Brak zainteresowania czynnościami, które do tej pory sprawiały mu radość
- Wycofanie społeczne
W momencie, w którym proces zacznie postępować szybciej i zdrowie naszego pupila zacznie się bardziej pogarszać, możemy zacząć dostrzegać więcej bardziej niepokojących objawów:
- Pies zachowuje się inaczej, niż dotychczas
- Praktycznie całkowity brak zainteresowania uzupełnianiem płynów
- Niemal zerowy apetyt
- Chwilowe utraty przytomności
- Zmiana zapachu, który czujemy od psa
Trzeba brać pod uwagę też fakt, że bardzo dużo z tych objawów może towarzyszyć niekoniecznie terminalnym chorobom i wszystkie takie przypadki należy przede wszystkim skonsultować z weterynarzem.
To właśnie lekarz weterynarii często znający naszego psa od szczeniaka będzie w stanie stwierdzić, czy możemy się spodziewać najgorszego – powyższe wskazówki mają jedynie charakter informacyjny.

Co robić w takich momentach?
Przede wszystkim skupmy się na słuchaniu potrzeb naszego pupila. Zapewnijmy mu spokojny kąt, w którym będzie mógł odpoczywać i pomyślmy o jego komforcie termicznym. Najlepszym co możemy zrobić to po prostu dbać o niego w tych dniach i zapewnić mu godne przejście na drugi świat.
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023
Źródła:
- Leesville Animal Hospital, How Do I Know When My Dog is Dying?
- Pet Helpful, Adrienne Farricelli, 15 Signs a Dog Is Dying: What to Do When Your Dog’s Health Declines
- PetMd, Leslie Gillette, Signs a Dog Is Dying
Na pewno każdemu z nas zdarzyła się w sytuacja, w której ktoś z towarzystwa nie mógł się w pełni cieszyć z obcowania ze zwierzętami, ale właśnie – czym właściwie jest alergia, skąd się bierze i czy można ją leczyć? 
Psia sierść pod lupą
Większość z nas na pewno spotkała się ze sformułowaniem, że alergię powodują tylko psy posiadające włosy, a nie sierść. Jest to bardzo spore uproszczenie, gdyż sierść posiada praktycznie każda rasa (no może nie licząc grzywaczy chińskich). To, co okrywa ciało naszych pupili możemy podzielić na zewnętrzną warstwę – nazywaną włosem okrywowym, oraz podszerstek – strukturę w znacznym stopniu ułatwiającą termoregulację. Bardziej trafnym i potwierdzonym stwierdzeniem jest to, że to płeć psa znacząco wpływa na odpowiedź naszego układu immunologicznego – dużo mniej uczulają suczki.
Właśnie te rasy nieposiadające naturalnie podszerstka w uproszczeniu nazywamy psami z „włosami”, a nie sierścią. Do oczywistych przykładów ras posiadających tylko włos okrywowy możemy zaliczyć między innymi:
- Shih-Tzu
- Yorki
- Pudle
- Maltańczyki
- Samoyedy
Ale skąd się bierze ta alergia?
No dobra, skoro wiemy już jak wygląda włos okrywowy i podszerstek, to w takim razie na pewno to one są zamieszane w wywoływanie tych nieprzyjemnych objawów. No właśnie to nie ona jest właściwą przyczyną problemu, tzn na pewno nie bezpośrednio. Czynnikiem dosłownie wyciskającym czasami z nas łzy jest obecny na niej martwy naskórek, ślina, czy mocz naszych pupili.
Po prostu psy pozbywające się w naturalny sposób dużej ilości podszerstka mogą sprawiać, że zawartość alergenu w naszym otoczeniu po prostu będzie bardziej rozproszona i łatwiej będziemy mogli go „spotkać”. Oczywiście chodzi tutaj o momenty w których pies po prostu się liże, załatwia potrzeby fizjologiczne, czy zachodzi u niego naturalny proces zapoczątkowany w skórze właściwej, a cały ten materiał zostaje na jego sierści.
Niestety długość sierści w tym wypadku nie będzie miał żadnego znaczenia, gdyż to nie ona sama w sobie jest przyczyną problemu, lecz bardziej jego wektorem. Nieszczęściem jest też to, że cała sprawa nie jest taka prosta, często zdarza się bowiem, że dwa psy tej samej rasy potrafią w różny sposób na te same osoby obarczone alergią na psy.

Alergia i jej objawy
Ciekawe jest też to, że szacuje się, że co dziesiąty polak ma alergię na psy. W takim razie dobrze byłoby się przyjrzeć temu, jak ten problem może się objawiać i w jaki sposób alergeny mogą znaleźć drogę do wnętrza naszego organizmu. Przede wszystkim winne będą miejsca, w których znajduje się błona śluzowa, mająca nas bazowo chronić przed alergenami, ale jednocześnie będąca strukturą bardzo podatną na ataki ze strony alergenów, czy drobnoustrojów. Właśnie przez obecność tej struktury w nosie osoby z alergią w obecności psa mogą: kichać, kaszleć, czy mieć zatkany nos i zaczerwienione oczy.
Niebezpieczną kombinacją może być też sytuacja, w których dana osoba ma współistniejące choroby układu oddechowego, takie jak na przykład – astma. Dodatkowo jeśli po kontakcie z psem, czy jakimkolwiek innym zwierzęciem i wystąpieniu objawów zagrażających życiu, albo mogących stale wpłynąć na nasze zdrowie, to należy się niezwłocznie skontaktować z lekarzem.
Warto też wspomnieć o niejednokrotnie gorszym przypadku, w którym to alergia może mieć swoje źródło w kontakcie alergenu ze skórą. Osoby takie są narażone najbardziej w momencie kontaktu skóry ze śliną, na przykład w momencie, gdy pies będzie chciał je polizać. Skóra w takich miejscach może doznawać mikrouszkodzeń, alergia może się objawiać zaczerwienieniem, pęcherzami, czy pokrzywką.

Alergia – Czy można z nią walczyć?
Przede wszystkim zdarzają się przypadki osób, które po dłuższym kontakcie, na przykład podczas mieszkania ze zwierzęciem mogą odczuwać osłabienie symptomów przez bliżej nieokreślone (bo zależące od indywidualnych przypadków) procesy polegające na powolnej adaptacji do alergenu. Natomiast nie jest to metoda lecznicza i w momencie posiadania jakiejkolwiek alergii najważniejsze jest ograniczenie ekspozycji na alergen. Pomocnym w pozbywaniu się alergenu z naszego otoczenia, jeśli już zwierzę znalazło się w pomieszczeniu może być dokładne wysprzątanie pomieszczenia z sierści, czy jakichkolwiek pozostałości po psie (dobrze jest zadbać na przykład o odkurzacz z filtrem HEPA).
Dodatkowo dobrym pomysłem może być skorzystania z oczyszczacza powietrza. Pamiętaj, że najważniejsza jest odpowiednia kuracja farmakologiczna związana z ograniczaniem reaktywności Twojego układu odpornościowego na czynniki powodujące alergię.
Oczywiście w razie wystąpienia wcześniej wymienionych objawów zawsze warto skontaktować się z lekarzem i po prostu zrobić test na możliwość bycia uczulonym na ten rodzaj alergenu. Zdarza się tak, że nawet pomimo pozornie skorelowanych z obecnością psa objawów, to nie on jest przyczyną naszej alergii. Problem mogą stanowić chociażby pyłki przynoszone na sierści z zewnątrz.
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023
Pomimo tego, że przypadki pogryzień zdarzają się raczej bardzo rzadko, to za dużą część z nich może odpowiadać brak znajomości psiej etykiety z naszej strony. W jaki sposób i czy w ogóle witać się z psami spotykanymi na co dzień w parkach, czy na ulicy?
Pomyśl jak pies
Przede wszystkim musimy trochę lepiej zapoznać się z tym, jakie odczucia mogą kierować widywanymi przecież przez nas codziennie zwierzakami. Pierwszą i najważniejszą kwestią jest to, że to nie Ty powinieneś decydować o wszelkiego rodzaju kontaktach fizycznych z czworonogiem. Pod tym względem psy są trochę jak ludzie – nie wiemy, jak wyglądała przeszłość danego czworonoga, a tym bardziej jak może reagować na potencjalnie przecież stresogenne sytuacje.
Pierwszym krokiem powinno być zapytanie się o zgodę właściciela danego psa, pod żadnym pozorem nie podchodź, nie dotykaj i zaczepiaj psów w miejscach publicznych (przykład przywiązanych na chwilę przed sklepem, czy innymi budynkami). W takich sytuacjach musisz się niestety zadowolić tylko i wyłącznie podziwianiem danego okazu z pewnej odległości.
Pies ma zawsze ostatnie słowo

Pomimo tego, że oczywiście ludzka i psia komunikacja to dwa różne światy, to jednak do nas należy obowiązek zgłębiania tajników psiej komunikacji i zachowania. Kiedy już właściciel wyrazi zgodę na Twój kontakt z psem to nie oznacza to, że od razu możesz z uśmiechem na ustach zacząć głaskać jego pupila. Przede wszystkim pamiętaj, że to pies ma ostatnie „słowo” w kwestii tego, czy akurat ma ochotę na kontakt z kimkolwiek. Musimy brać pod uwagę także scenariusze, w których to właściciel może źle odebrać zachowanie swojego podopiecznego, co może prowadzić do potencjalnie niebezpiecznych sytuacji.
W takim razie jak „zapytać” psa o zgodę? Przede wszystkim pozwól mu zainicjować kontakt — stań w naturalnej dla siebie i rozluźnionej pozycji, oraz wyciągnij delikatnie swoją rękę przed siebie i daj się powąchać. Musisz wiedzieć, że ten zmysł jest u naszych pupili doskonale rozwiniętym narzędziem, więc nie podstawiaj swojej ręki zaraz pod psi nos, czy pysk. Pamiętaj o tym, że jeśli nie jesteś pewny co do danego osobnika, to nie powinieneś kucać podczas nawiązywania pierwszego kontaktu.
Ostatnią rzeczą, której byśmy chcieli to Twoja twarz na wysokości psiego pyska w momencie, gdy cokolwiek pójdzie nie tak.
Pies, do mnie podszedł, a więc co teraz?
Pozwól mu na spokojne zapoznanie się z Twoim zapachem i unikaj gwałtownych ruchów, oraz bezpośredniego wpatrywania się zwierzęciu w oczy. Przecież nawet dla ludzi nie ma nic gorszego niż bezczelne gapienie się na nieznajomych w najróżniejszych społecznych sytuacjach. W każdym momencie bacznie obserwuj psi język ciała, aby w razie jakichkolwiek niepokojących sygnałów mogących świadczyć o lęku czy agresji od razu przerwać interakcję. Jeśli nie dostrzegasz żadnych niepokojących sygnałów, a pies sam zainicjował kontakt, to w tym momencie możesz spokojnie i powolnymi ruchami dotknąć go po grzbiecie, czy boku ciała.
Najgorszym, co możesz zrobić, to nachylać się nad psem i zaczynać kontakt od głaskania po głowie. W ten sposób nie dość, że sprawisz, że wydasz się psu większy i pokażesz mu potencjalne zagrożenie z Twojej strony, to jeszcze sprawisz, że Twoje ręce będą totalnie poza jego zasięgiem wzroku, co może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Najlepszym wyjściem jest po prostu zapytanie się właściciela danego czworonoga, jaki kontakt sprawia psu najmniej stresu i może być dobrym pomysłem. Pamiętaj też, że to, w jaki sposób podchodzą do zwierzęcia osoby z jego bliskiego otoczenia i w jaki sposób okazują one psu zainteresowanie i nawiązują kontakt, może być tolerowane przez danego osobnika właśnie tylko przez wzgląd na powyższe.
Pamiętaj o obserwacji
Gratulacje, witając się w ten sposób oszczędzisz psu i właścicielowi naprawdę masę stresu i zapobiegniesz w ten sposób potencjalnie niebezpiecznym sytuacjom. Bardzo ważne jest też to, aby uczyć takich zachowań przede wszystkim dzieci, które mogą nie być na tyle świadome sytuacji wynikających z nieodpowiedniego podejścia do zwierząt.
Słowo o żółtej wstążce
Jeśli zauważysz, że pies ma na szelkach, smyczy, czy obroży żółtą wstążkę, to najlepiej zrezygnuj z kontaktu. W ten sposób właściciele dają znać innym, że dany pies może być w trakcie szkolenia, może być chory, mieć problemy z agresją, czy po prostu może wykonywać swoją pracę na przykład jako przewodnika.
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023
Źródła:
- Peta.org, Katherine Sullivan, How to Greet a Dog: Do’s and Don’ts
- American Kennel Club, Stephanie Gibeault, How to Safely Greet a Dog You Don’t Know
Komu z nas nie było dane ze zdziwieniem patrząc patrzeć na „goniącego” coś przez sen czworonoga, no ale właśnie – co robić w takiej sytuacji? Zostawić psa w spokoju, a może uratować go przed sennym koszmarem? Jak myślisz, czy psy śnią o nas?
Ale po co to całe zamieszanie?
Przede wszystkim musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – czym jest dla naszego pupila sen? Bazując na badaniach, możemy obiektywnie stwierdzić, że mamy z naszymi włochatymi przyjaciółmi całkiem sporo wspólnego. Pewnie każdy z nas słyszał już o fazach snu, ale zróbmy szybkie przypomnienie. Sen dzieli się na dwie zasadnicze fazy – REM (Rapid Eye Movement), oraz NREM (Non Rapid Eye Movement):
- Faza NREM – nazywana jest też fazą snu głębokiego, charakteryzując się wolnymi ruchami gałek ocznych, oraz mniejszym tętnem, oraz częstotliwością oddechów.
- Fazę REM charakteryzują przede wszystkim, jak sama nazwa wskazuje – szybkie ruchy gałek ocznych, jest to faza w której zauważalnie wzrasta tętno, oraz częstotliwość oddechów.
Obydwie fazy snu następują po sobie na przemian, tworząc cykle składające się na wypoczynek nasz, czy naszych pupili. Dodatkowo, co ciekawe długość takiego cyklu może się różnić w zależności od rasy psa. Podczas, gdy mniejsze psy śnią, to mogą wchodzić w fazę REM nawet co 10 min, za to ich więksi kuzyni – raz na 90 min. Dla porównania, ludziom przejście do fazy REM zajmuje zazwyczaj 90 – 100 min. W takim razie psy śnią w zasadzie podobnie do nas, za to z paroma różnicami związanymi z po prostu budową anatomiczną i wielkością narządów.
Czy psy śnią? – Skąd to wiemy
Co bardzo ważne, ostatecznego i niepodważalnego dowodu na to, że nasi podopieczni przeżywają snu nie ma z bardzo prostego powodu – nie możemy się przecież swobodnie i werbalnie z nimi porozumiewać. Na szczęście na nasze pytania może w pewnej części odpowiedzieć świat nauki. Do tej pory pomocne okazały się powyżej wspomniane badania na szczurach, które udowodniły, że aktywność elektryczna mózgu przybiera podczas snu bardzo podobne wzory do tych, które występują podczas robienia konkretnych czynności. Badacze badali powyższą aktywność w momencie, kiedy szczury przechodziły labirynt, bądź biegały w kołowrotku. Jak się okazało, tego samego dnia po odbyciu danych czynności szczury „śniły” o nich podczas najbliższego odpoczynku. Badania te mogą nasuwać wnioski, że psy śnią właśnie w taki sposób.
O czym w takim razie mogą być sny?
Informacje dostarczone przez taki obrót spraw mogą nam podsuwać wnioski sugerujące, że psy śnią między innymi właśnie o nas. Dokładnie o momentach, które przeżyły w trakcie dnia i które w fazie REM przetwarza ich mózg. No dobra, ale w czy w takim razie jeśli widzimy jakieś niepokojące sygnały od naszego podopiecznego, pojękiwania, szczekanie, czy ruchy łapami, to czy należy go budzić? Jeśli pies nie zagraża w takich wypadkach samemu sobie, to pod żadnym wypadkiem nie! Nikt chyba nie lubi być wybudzany w środku nocy, prawda? Zazwyczaj bardzo dużym uproszczeniem jest porównywanie zachowań psów i ludzi, ale w tym przypadku może to być jeden z nielicznych momentów, w których takie uproszczenie ma sens. Dodatkowo nigdy nie wiemy, o czym potencjalnie nasze psy śnią, więc czemu mamy je budzić?
Kiedy należy się martwić?
Kiedy twój pies zasypia poza kojcem w losowych sytuacjach i miejscach – i nie mam tutaj na myśli materiału do galerii zabawnych zdjęć czworonoga śpiącego w najróżniejszych pozach na schodach, może to świadczyć o zaburzeniach w jego funkcjonowaniu. Ciekawostką jest, że właśnie ze względu na nasze podobieństwa, psy też mogą chorować na narkolepsję. Na szczęście jest to raczej marginalny przypadek, tak samo jak u ludzi mogący się objawiać z bardzo różną częstotliwością i natężeniem. Chorób w telegraficznym skrócie polega na tym, że mózg przechodzi właśnie bez wyraźniejszego powodu w fazę REM. Jeśli więc zauważysz takie niepokojące objawy, to warto o nich wspomnieć podczas wizyty u weterynarza.
Podsumowując, warto zapewniać naszym futrzastym przyjaciołom dużą ilość sytuacji, o których może już za chwilę będą śnić, albo być może właśnie nasze psy śnią właśnie o nas.
(c) Adam Filipczyk, Kraków 2023
Źródła:
- ZooArt, lek. wet. Magdalena Kozioł, Czy psy mają sny? – Marzenia senne czworonogów
- Vcahospitals, Ryan Llera, Do dogs dream?
- Beds4Dogs, Psia narkolepsja. Co robić, gdy pies nagle zasypia poza legowiskiem?
- Massachussets Institiute of Technology, Matthew Wilson, Animals have complex dreams, MIT researcher proves


